133 Kocham to co robię! Natali Zi




Natali Zi, to kobieta, która ryzykuje by znaleźć szczęście. Wyzwania, przypływ adrenaliny z jednej strony, a z drugiej medytacja, joga i wewnętrzny spokój. Ta piękna i inspirująca kobieta, ma wielkie, cudowne marzenia, które wierze, że spełni co do ostatniego. Jej historia, to jedna z tych, która pokazuje, że życie nie ma granic - chyba , że sami je postawimy. Zapraszam. 



 www.yogalove.info

instagram

Moją największą pasją jest podróżowanie, albo bardziej precyzyjnie życie w innych krajach i obcowanie z inną kulturą na co dzień. Moją największą inspiracją jest Martyna Wojciechowska, która nie boi się iść o krok dalej w dążeniu do spełnienia swoich największych marzeń. To jest dla mnie najbardziej imponujące i motywujące. 

Dla mnie wszystko zaczęło się kiedy pojechałam na dwa tygodnie na wakacje na Dominikanę i już stamtąd nie wróciłam. Ok, wróciłam ale prawie 3 lata później. Zaczęłam od pracy jako social media manager dla studia jogi w Punta Cana, i moja prawdziwa życiowa przygoda tak się właśnie zaczęła. Praktykowałam jogę codziennie po parę godzin, hathe, ashtange, aerojoge, ale nie myślałam o tym poważnie, jako o czymś, czym będę się zajmowała w przyszłości. Później to samo do mnie przyszło. Dotrało i trawiło prosto w serce. Teraz, czuje się ogromnie spełniona kiedy widzę, że moje zajęcia pomogły komuś poczuć się lepiej psychicznie czy fizycznie. Nigdy czegoś takiego wcześniej nie czułam . 

Nie wyobrażam sobie żyć bez pasji, oprócz jogi mam ich wiele. Uwielbiam robić nowe rzeczy, których wcześniej nie robiłam. Zawsze szukam, zawsze jestem na tak, jeśli chodzi o nowe doświadczenia. 

Jeżeli już miałabym żyć bez pasji, to moje życie byłoby okropnie nudne i bez kolorów. 




Na co dzień, mam takie same problemy jak każdy z nas, czasem po prostu mi się nie chce. Staram się siebie motywować jak mogę, ale są dni, kiedy potrzebuje spokoju. Potrzebuje się doładować. W tym czasie lubię być sama, pisać, czytać lub słuchać ludzi, którzy o życiu wiedzą więcej. Miewam zwątpienia cały czas, ale kto ich nie ma? Są dni kiedy czuje, że jestem Kanyem Westem i na pewno zostanę najbardziej inspirującym przyszłym przywódcą narodowym. Ale są tez dni, kiedy zastanawiam się  po 100 razy, czy to co napisałam, dodałam zostanie polubione, zaakceptowane. Najważniejsze jest zęby nie robić nic na siłę lub nie starać się być perfekcyjnym, ponieważ traci się swoja autentyczność. Najważniejsza w życiu jest równowaga. 

Trzeba wykorzystywać te dni, w których czujemy się naprawdę dobrze, na osiąganie celów, a w tych mniej energetycznych pozwolić sobie po prostu, najzwyczajniej na świecie, odpocząć i dać czas na naładowanie baterii. Wychodzę z założenia, ze jeżeli robię coś dobrego, robię to z serca i nikogo przy tym nie krzywdzę, to po prostu muszę to robić dalej, aż wyjdzie. 


Inspirację biorę zewsząd. Naprawdę. Inspiracje czerpie od każdej osoby, każdego miejsca, każdego dźwięku, zapachu, wyjazdu, wspomnienia, smaku, z książek, a przede wszystkim z tego jak się czuje. 

Najważniejszy/ulubiony wyjazd? Myślę ze mój wyjazd na Dominikanę był najbardziej niespodziewanym i znaczącym, i to ze postanowiłam tam, zostać mimo to ze nie miałam pieniędzy, nikogo nie znałam, nie wiedziałam kim są ludzie, u których będę mieszkać. Jechałam zupełnie w ciemno, wiedząc, że w tym czasie marnuje swój bilet powrotny. Mimo wszystko postanowiłam zaufać losowi, zaryzykować i zobaczyć gdzie to mnie zabierze. Taka już jestem, wszystko albo nic. W życiu, uczuciach, przyjaźniach, przygodach.

Nie żałuje niczego, wierze że wszystkie nasze przeżycia nas czegoś uczą. To była najwspanialsza przygoda mojego życia i mimo to, że wróciłam z mojej ukochanej wyspy, nie czuję jeszcze, że to koniec a dopiero początek. 

Co czytam? Shantaram

Moje motto życiowe? Cliche, ale żeby być szczęśliwa i wolna. 

Mój początek i koniec dnia? Dzień zaczynam dziękując światu za to ze jestem zdrowa a kończę dziękując, za ten dzień, który upłynął.

Czasu mi nie brak, staram się wypośrodkować pracę i wszystko to co lubię robić. Zawsze, natomiast pracuje nad tym, zęby go lepiej zagospodarować. 

Jak odpoczywam? Jak ładuje baterię?


Zależy. Przede wszystkim doładowuje mnie słonce, wstaje przy wschodzie. Lubię odpoczywać biernie, na plaży, w ogródku, wśród przyjaciół. Ładuje mnie woda, ocean, morze. To moje żywioły, wiec gdy jestem na plaży, 80% czasu spędzam w wodzie, pływając lub uprawiając floating meditation. Kocham tańczyć, wiec czasem zamykam się w mieszkaniu, puszczam moja ulubiona muzykę i po prostu tańczę, aż nie nie mam siły złapać tchu. Lubię celebrować chwile i tak też odpoczywam. Lampka wina w przepięknej scenerii z moim notatnikiem lub książką. Ładuje baterie podczas surfingu, wakeboardu, snowboardu, jazdy na motorze czy przy innych sportach, gdzie podskakuje adrenalina. Wtedy czuję, że żyję. Czasem lubię się zgubić pośród ludzi, iść gdzieś do przodu bez celu, spotkać kogoś przypadkiem lub porozmawiać z obcym o życiu. Medytacja, joga czy samotna wycieczka gdzieś na łono natury dodają mi wiele energii. Lubie tez oglądać coś śmiesznego lub prawdziwego na Netflixie

Ludzie? Uwielbiam ludzi bez filtrów, takich którzy nie boją się być tym kim naprawdę są, pozytywnie zakręconych. 

Nie lubię ludzi, którzy są niemili, nieprzyjemni, ludzi , którzy lubią się zajmować życiem innych a nie swoim. Ludzi którzy uważają, że ich racje i wierzenia są jednymi słusznymi na tym świecie. 


Moim największym marzeniem jest wydać książkę, albo chociaż tomik poezji z moim wierszami, które pisałam odkąd pamiętam. Wspiąć się na Mount Everest jak Wojciechowska oczywiście. 

Poznać Dalej Lame, nurkować z rekinami. Chciałabym podróżować do najdalszych zakątków naszej ziemi, poznawać nowych ludzi i nowe kultury. Pomagać ludziom zrozumieć siebie i świat. Chciałabym, zęby mój brand YOGALOVE była rozpoznawalna na całym świecie. 

Chciałabym bardzo w przyszłym roku zorganizować wyjazd z joga w Polsce, i zaangażować się w rozkwit jogi w naszym kraju. 

2 komentarze: