65 Nawyk


Charles Duhigg, autor książki "Siła nawyku", twierdzi, że różnica między tym kim jesteś a kim chcesz być tkwi w tym, co robisz. 


Od rana, od momentu kiedy wracasz do świadomości, aż do momentu kiedy odpływasz nocą w krainę snów, twoim i moim życiem rządzi nawyk. Tysiące nawyków, o których często nie zadajemy sobie sprawy. Ponad 40 % według Pana Duhigg'a  czynności, które wykonujesz każdego dnia, robisz pod wpływem nawyku a nie podjętej decyzji.


Czemu tak ciężko jest rzucić palenie, zrzucić zbędne kilogramy, zacząć robić coś nowego? Jest tysiące rzeczy, które próbujemy zmienić, i mimo iż początkowo jesteśmy pełne entuzjazmu, po paru razach, rezygnujemy. I tak jest z nawykami żywieniowymi, z naszymi odruchami, z ruchem fizycznym, z tym jak idziemy i gdzie, jakie ścieżki obieramy, co mówimy, jak reagujemy, itd. 


Nasz ogranizm, nasz mózg przede wszystkim, przyzwyczaja się do powtarzających się rzeczy po około 60 dniach. Ale ta liczba jest orientacyjna. Niektórzy twierdzą, że potrzeba 30 dni by wpleść w naszą codzienność coś nowego. Im więcej się skupiamy, im więcej poświęcamy uwagi danej rzeczy. To jak do niej podchodzimy. Jak o niej myślimy.  Wszystko to ma wpływ na to jak szybko dana rzecz stanie się nawykiem. 


Nasze nawyki nie są odizolowanymi wystąpieniami.

Wszystko działa według schematu.


Najpierw jest zapłon. Dana sytuacja, czynnik, jakaś wskazówka.

Potem jest reakcja. 

Na końcu tak zwana nagroda. 

Powtórz wystarczająco dużo razy i nawyk gotowy. 


Zupełnie jak przy tresurze psa? Może i tak. Ale różnica między nami a psami jest taka, że my możemy sami się przeprogramować. Psy już nie. Im nie spędza snu z powiek myśl o tym, że ich okropny nawyk uganiania się za kotami jest szkodliwy. Psy nie myślą w tych kategoriach. My już tak.


Zupełnie jak z tak zwanym pocieszającym jedzeniem ( comfort food).

Czujesz się smutna, bez życia, bez humoru. (ZAPŁON) Masz wtedy chęć na coś słodkiego? Chwytasz kawałek czekolady(REAKCJA). Nawet nie wiesz kiedy, a już czujesz jej smak w ustach. Nagroda? Dodatkowa dawka dopaminy w twoim organizmie. (NAGRODA)


Chcesz więcej przykładów. Zapłonem mogą być różne rzeczy.

  1. Czas.  Wstajesz rano. Czego ci potrzeba? Kofeiny? Wycisku? Pokarmu?
  2. Miejsce. Co czujesz kiedy wchodzisz do sypialni? Do kawiarni? Do urzędu skarbowego?
  3. Kolejność zdarzeń. Robisz coś jedno za drugim? Ubranie, zęby, kawa, śniadanie? 
  4. Uczucia. Co robisz kiedy jesteś smutna, radosna, wkurzona?
  5. Ludzie. Reagujesz na ludzi zawsze tak samo, podobnie?


Nawyki są naturalne, stałe, bezpieczne. Dlatego nasza podświadomość tak je lubi. I dlatego nam podpowiada zawsze w zgodzie z tym, do czego jest przyzwyczajona.



Dlaczego tak ważne jest zrozumieć to, jak działa siła nawyku i jak nabywamy te nawyki?

Żeby je zmienić! Jeżeli chcesz pokonać wroga, najlepiej poznaj najpierw jego słabe strony a potem opracuj taktykę jak go pokonać.


Pokażę wam na własnym przykładzie siłę nawyku i to jak można nawyk zmienić.


Kocham leżeć rano w łóżku. Zawsze brakowało mi czasu na wszystkie moje pomysły, więc zarwane nocki nie były niczym dziwnym czy niespotykanym. Jednak bardzo chciałam zacząć rano biegać. W ciągu dnia nie ma mowy na żadne siłownie czy treningi, wieczorem ciężko mi dać z siebie kolejne 100% przy treningu więc ranki były najrozsądniejszym rozwiązaniem. Ale jak tu wstać? Trening rano oznaczał naprawdę wczesną pobudkę. Obietnic nie było końca. Od jutra zacznę. Od poniedziałku. Od nowego miesiąca. Od nowego roku.

Budzik rano dzwonił a ja klikałam drzemkę. Przecież mogę jeszcze poleżeć pięć minut. Dziesięć. Piętnaście. Czas mijał aż w końcu faktycznie musiałam wstać. O treningu już nie było mowy.

Zaczęłam się zastanawiać jak to się dzieję, że ciągle, pomimo dobrych intencji, nie mogę się zmusić, żeby podnieść rano tyłek z łóżka. Budząc się w ciepłej pościeli, czując jej zapach, zapach bliskiej osoby koło mnie czułam się świetnie. A bieganie kojarzyłam raczej z czymś trudnym, nieprzyjemnym. Więc zostawałam w łóżku. I dalej było mi dobrze i ciepło. Szłam na łatwiznę. Moja podświadomość podszeptywała mi jak zły diabełek na ramieniu - Zostań! Ciepełko jest fajne. Ciepełko jest dobre!


Jednak ta sytuacja miała okropnie negatywny wpływ na moje poczucie własnej wartości. Takie sytuacje sprawiają, że tracisz do siebie szacunek. 


Więc opracowałam plan. Zaczęłam wizualizować swoje poranki. Budzik dzwoni. Wstaje. Ubieram się i z uśmiechem na ustach wybiegam z domu. Ja, dobra książka na słuchawkach i kilometry uciekające pod nogami. Wiatr we włosach. Pierwsze promienie słońca na twarzy. I ta radość kiedy  wracam, pozytywnie zmęczona, morka i dumna z siebie.

Cały dzień inaczej się toczył w dni kiedy faktycznie rano wstawałam wraz z budzikiem.

Odniosłam sukces. Zrobiłam to. Dzień po dniu, miesiąc po miesiącu. Były dni, i dalej są, że przegrywam. Ale następnego dnia podejmuje wyzwanie kolejny raz i nie załamuje się. Teraz bieganie wydaje mi się nieodzowną częścią mojego życia. Uwielbiam to. I nie waż mówić się, że było mi łatwiej... nie było. W podstawówce wmawiałam sobie (Uwaga - tak faktycznie było), że mam małą pojemność płuc i bieganie mi szkodzi. Po stu metrach dostawałam kolki i zdyszana odpuszczałam. Nigdy nie uprawiałam regularnie sportu. Nigdy nie byłam tą dziewczyną, która znajdowała motywację na każdym zakręcie. Cholernie ciężko było mi się przekonać. Do dziś słyszę siebie jak krzyczę, że nie lubię ćwiczyć. Nie cierpię wręcz. Ale zrobiłam to!


Pierwszym krokiem do skutecznej zmiany jakiegokolwiek nawyku jest wiara w to, że potrafisz, że możesz to zrobić. 

No bo czemu byś nie mogła? Masz takie samo ciało ( chodzi mi tu o jego budowę -kości, mięśnie i tak dalej), ten sam mózg. W niczym nie różnisz się od innych kobiet na świecie. Jedyna różnica jest w naszej głowie.


Która z nas nie ma ochoty sięgnąć do słoika pełnego kruchych, maślanych ciasteczek kiedy koło niego przechodzisz? 


Ale wszystko jest możliwe. 


Musisz zacząć od pełnej analizy swojego złego nawyku, dobrego zakładam, że nie chcesz się oduczać. Świadomość jest podstawą. Musisz wiedzieć co tobą kieruje. Czasami, jak w przypadku autora książki "Siła nawyku", za nawykiem nie kryje się potrzeba pochłonięcia czegoś mega kalorycznego, a na przykład chęć spędzenia przyjemnych chwil z bliskimi czy ze znajomymi. Może to być równie dobrze nuda czy chcę wpasowania się. Przyczyny mogą być różne, to ty musisz dowiedzieć się dlaczego twój mózg pragnie tego, czego pragnie. Czemu masz tak wielką ochotę na niektóre rzeczy a na inne nie?


Kiedy już będziesz pewna, że sobie poradzisz. Kiedy już będziesz świadoma, co kryje się za twoim nawykiem, jaka potrzeba, jakie uczucie, zastanów się jaką inną nagrodę możesz sobie obiecać by uzyskać ten sam efekt. Co możesz zrobić by poczuć się jakbyś zjadła kawałek tego pysznego, czekoladowego ciasta? Bądź kreatywna. Inspiracji szukaj w książkach. 


Każdy potworny nawyk był już kiedyś pokonany, więc czemu nie skorzystać z takiej wiedzy. 

Zmagasz się z paleniem fajek, pijesz za dużo piwa, jesz za dużo słodkości, za często siedzisz na facebook'u, zbyt dużo oglądasz telewizji.... zastanów się. Jest tysiące sposobów i rozwiązań, szukaj a znajdziesz.


W grupie raźniej, więc szukaj osób, które walczą z tym samym problemem co ty.


Każdy zły nawyk dobrze wymieć na inny, dobry nawyk. 

Palenie papierosów możesz zastąpić czytaniem. Dotyk papieru, jego szelest a do tego zapach aromatycznej świeczki może pomóc. 

Kiedy łapiesz się na tym, że sięgasz po kolejne ciasteczko chwyć po szklankę wody. Wierz mi, kiedy bulgoce ci w brzuchu od opicia wodą, nie masz już ochoty na ciasteczka.


Pamiętaj!


Nie poddawaj się od razu. Próbuj. Metodą prób i błędów możesz dużo osiągnąć.

Uwierz. Naprawdę uwierz w to, że to możliwe.


Zastanów się co jest twoim zapłonem. Może uda ci się go wyeliminować? Jakie inne nagrody możesz sobie obiecać, by otrzymać podobny efekt?


To co myślisz, w co wierzysz, co sobie powtarzasz ma ogromny wpływ. Więc pomyśl. 


Naprawdę, nigdy nie jest za późno. 


Mnie się udało. Uda się i tobie!


C


2 komentarze: