52 Kocham to co robię! - Barbara Woźniak



Barbara Woźniak, makijażystka, właścicielka Studia Wizerunku, kobieta, która żyje swoją pasja i ze swojej pasji. Jej historia pokaże wam, że nie jest łatwo. Że czasem trzeba determinacji i wytrwałości by znaleźć to coś! Basia szukała, i znalazła. Teraz jest szczęśliwa dzięki temu, że dla niej rozwój to proces ciągły. 
Dzięki Basi zrozumiecie też, że każda z nas ma wewnętrzne obawy przed przyznaniem, przed sobą jaki i przed innymi, że jesteśmy coś warte, że odniosłyśmy sukces. Boimy się być z siebie dumne, bo może ktoś wyśmieje, a może sprowadzimy tym na siebie złą passę? 
Basia dziś znalazła w sobie odwagę by przyznać, że jest z siebie dumna. Ja również jestem z niej dumna, jak i z każdej z was, która pomimo obaw i strachu - działa! 
Zapraszam na historię Basi Woźniak!


Nie jest mi lekko o tym pisać ... rzecz o sukcesach... dostałam dziś takie zadanie i chcę je zrealizować bo jest częścią mojej drogi rozwoju... ale szczerze mówiąc w pierwszym momencie, jak je dostałam, może nawet jeszcze w drugim i trzecim też 
poczułam spory stres, wgniotło mnie w ścianę na samą myśl o tym, co Wy sobie pomyślicie , że głupio tak, że przecież „nie wypada” się chwalić, wiele z NAS tak myśli, więc gdy ktoś pisze wszem i wobec o sobie dobrze, może to zostać źle odebrane 🙈
..w ogóle na słowo „sukces” w odniesieniu do mnie samej, mam takie „wzdrygnięcie” , bo przecież może mi się podwinąć noga, bo przecież tak łatwo coś „przechwalić”, strach, że jak powiem głośno, że jestem z siebie dumna i sobie wdzięczna, to NA PEWNO COŚ SIĘ SPIEPRZY. Też tak macie ?? No nic, zaryzykuję 
Moim najbliższym tej chwili sukcesem jest to, że się nie wymigałam od tego zadania, od napisania tego. Wchodzę rano na fejsa i co widzę ? wczorajszy post Kuby B.Bączka #MentalPower „sukces przychodzi w momencie, w którym po prostu się nie poddajesz” .


Za co jestem sobie wdzięczna? Co uważam za mój największy sukces ? 

Jakieś 5 lat temu powiedziałam dość! Miałam już męża (nadal mam ), dom, byłam już mamą dwójki małych córeczek, w kieszeni dyplomy z wyróżnieniem ukończonych studiów (w tym kosmetologii) i niezłe doświadczenie zawodowe. Byłam bez pracy. Głównie dlatego, że NIE CHCIAŁAM ROBIĆ dalej tego co do tej pory, a przynajmniej nie w takim kształcie, moja praca nie dawała mi satysfakcji, nie było to do końca „TO” co by mnie pozytywnie nakręcało. Czułam się z tym wszystkim delikatnie mówiąc do niczego. 

Po przerwie zawiązanej z początkami bycia mamą, było coraz ciężej, bo coraz mocniej czułam, że MUSZĘ coś zmienić, że POTRZEBUJĘ tego, i coraz bardziej brnęłam na oślep w poszukiwaniu tego czegoś .. nie widząc, ze to co „coś” jest cały czas ze mną 
Jestem sobie wdzięczna za ten upór i zaufanie do intuicji, żeby NIE PODDAWAĆ SIĘ W SZUKANIU TEGO CZEGOŚ. Za wewnętrzne przekonanie, że nie chcę robić „czegokolwiek” , tylko , że musi to być coś co lubię, co sprawia mi przyjemność, co ma jakieś większy sens, bo tylko wtedy będę to robić dobrze i tylko wtedy będę szczęśliwa.

CZY SZUKAŁAM SUKCESU? NIE!!! to słowo nie mieściło się nawet w kręgu moich bezpiecznych słów, miałam potrzebę po prostu odnalezienia siebie i swojego miejsca we wszechświecie  W momencie okropnej „doliny” z tym związanej przestałam nad tym rozmyślać, a zabrałam się do roboty. 

Bardzo jestem w tym miejscu wdzięczna mojemu mężowi, bo to on dawał ( i ciągle daje! ) mi dużo wsparcia w niepoddawaniu się rzeczywistości i motywował, wtedy wierzył we mnie bardziej niż ja sama! dzięki Niemu zapisałam się na pierwsze warsztaty rozwojowe, w ich konsekwencji na kolejne, prowadzone przez wspaniałą trenerkę Hanię Sobkowska . Odważyłam się poprosić o pomoc ( to też uważam za mój sukces) , odważyłam się zawalczyć o moje marzenia ( a na tamtym etapie moim marzeniem było ich chociażby usłyszenie, odnalezienie), poznałam wiele fantastycznych osób, które (w ogromnym skrócie pisząc) pomogły mi rozmową, własnym doświadczeniem, pracą oraz wsparciem mentalnym i wiarą we mnie.

Moim ogromnym sukcesem jest moja zmiana, proces który rozpoczął się wtedy a trwa dalej, ci którzy mi w tym towarzyszą wiedzą, jak duża to zmiana  ( kiedyś za żadne skarby nie napisałabym tego posta). Moim ogromnym sukcesem jest to , że potrafię mówić „nie” kiedy czegoś nie chcę, że potrafię zrezygnować czasem z takich rzeczy, które przyniosłyby mi może i rozgłos ( sukces medialny ), ale zabrałyby mi czas na ŻYCIE, czas który uwielbiam (i potrzebuję jak powietrza) spędzać ze swoją rodziną, znajomymi. 

Jestem z siebie mega dumna, że potrafię o to zadbać, a nie drżeć o to, ze to się na mnie zemści, że stracę życiową szansę na sukces. Mój sukces to to, że sama decyduję co chcę robić, że chcę być i jestem szczęśliwa na moich zasadach i w poszanowaniu zasad ludzi z którymi żyję 
Mój sukces to też oczywiście to czym zajmuję się ZAWODOWO, moja firma, to że ROBIĘ TO CO LUBIĘ i lubię to co robię, że moja praca przynosi mi radość, że na nie łatwej drodze rozwoju osobistego, podejmowałam takie, a nie inne decyzje, że przez moją pracę, przynoszę innym radość, dostaję od wielu z Was słowa wdzięczności i potwierdzenia , ze moja praca ma sens, że wracacie do mnie , że mam grono stałych klientów, firmy z którymi współpracuję, tak, nawet mi się nie śniło, że tak będzie! Moim marzeniem było tylko to, żeby czuć radość i sens mojej pracy. A teraz mogę spełniać kolejne moje marzenia, a także marzenia innych! To cudowne!
Mój sukces to też w olbrzymiej części moja RODZINA- spełnione marzenie, jedyne którego byłam pewna zawsze, pierwsze dojrzałe wielkie marzenie  Mam cudowną rodzinę, a relacje które nas łączą to też nie wyłącznie cud z nieba, tylko efekt pracy i wspólnego dbania o nie, dlatego że ona jest dla mnie najważniejsza, pilnuję czasu który dla niej rezerwuję i żadne andrzejki, karnawał czy sezon ślubny nie będzie ważniejszy  ale żeby nie było wątpliwości. Owszem, moje klientki są dla mnie wyjątkowe i ważne, ale znalazłam równowagę i nie zamierzam niczego poświęca dla pracy ani odwrotnie.  I dlatego właśnie, czasem odmawiając Wam, nie poświęcając na prace więcej czasu ponad to ile fizycznie jestem w stanie, ile ustaliłam, dbam o Was! Bo dbając o siebie, i równowagę między życiem a pracą , chce mi się ciągle rozwijać, pracować i czerpię z tego radość i daję z siebie wszystko.  Amen 


Jeśli chodzi o czytanie to lubię książki lifestylowe i o ciekawych ludziach. W tej chwili jestem na etapie książek pozytywnej egoistki Dogmary Skalskiej  "Pokochaj swoje serce " i "Pokochaj swoje ciało", które naprawdę polecam każdej kobiecie, zresztą nie tylko kobietom ;-) w międzyczasie jeszcze książka "Naturalnie" Agnieszki Cegielskiej bo takie naturalne podejście do spraw zdrowia i urody jest mi bardzo bliskie. Po prostu ufam naturze ☺

Cytat,motto... hmm w ciągu życia przewinęło się już u mnie wiele myśli przewodnich.. nawet ciężko mi wybrać... pierwszą, która przyszła do głowy to w sumie krótka opowieść o dwóch wilkach... :) pewnie znasz...

"Stary człowiek uczył swojego wnuka o życiu. Powiedział do chłopca:
– W moim wnętrzu toczy się walka. To jest straszna walka, toczona pomiędzy dwoma wilkami.
Starzec zrobił pauzę, by zaczerpnąć tchu, lecz po chwili kontynuował z poważną miną:
– Jeden z wilków jest zły. On jest gniewem, zazdrością, smutkiem, żalem, chciwością, pychą, użalaniem się nad sobą, poczuciem winy i niższości, kłamstwem, fałszywą dumą, pragnieniem dominacji i ego.
– Drugi wilk jest dobry – starzec rozpromienił się. – On jest radością, pokojem, miłością, nadzieją, pokorą, uprzejmością, dobrocią, hojnością, prawdą, współczuciem i wiarą.
– Taka sama walka toczy się w tobie – podsumował starzec – i wewnątrz każdego innego człowieka.
Wnuk zastanowił się przez chwilę, a potem zapytał dziadka:
– Który wilk wygra?
– Ten, którego nakarmisz – padła odpowiedź"

Kocham to co robię bo to jest sztuka, a jestem takim artystycznym duchem. Kocham muzykę, taniec, śpiew, gram na pianinie, kiedyś dużo rysowałam, a teraz moją potrzebę kontaktu ze sztuką i jej tworzenie to moje makijaże. Lubie taki kontakt z człowiekiem, moimi klientkami , które poznaję z innej strony niż gdybym poznała je w innej sytuacji. Lubię rozmowy o wszystkim i o niczym, szanuję gdy ktoś wybiera ciszę i gdy chcę się wygadać.  Lubie to :) lubię być całkowicie "dla nich" w tym momencie i jeszcze sprawiać przyjemność makijażem  :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz